Instagram 📚 Catstagram 🐾🐈
Niech pierwszy rzuci saszetą kocich
przysmaków ten kto nie oglądał serialu dla nastolatek, gdy już te nastoletnie
lata przeminęły prawie z wiatrem.
🐾🐈🐾
The A List – recenzja,
niekoniecznie w 100% merytoryczna.
Temat serialu oklepany i
przemielony jak dobra kocia karma. Na początek dostajemy grupkę nastolatków i
obóz na wysepce Peregrine. Jak to w większości seriali o nastolatkach mamy bogatą „rozpieszczoną” dziewczynę, przymilającą się koleżankę, kogoś ostającego
do przyjętych przez nastolatków norm społecznych, chłopaka w którym zakochała
się bogata nastolatka, dwójkę opiekunów i oczywiście czarny charakter.
Bez szczegółów bo i po co, może Was zaciekawi i będziecie chcieli pooglądać ;)
Zaczyna się... nastolatkowo, nie potrafię tego wytłumaczyć, ale sam klimat serialu wskazuje docelowego obiorcę, ale się tym nie przejmujemy, kot na kolana i oglądamy. Mankamentów jest trochę, przede wszystkim, dla mnie rozczarowujące było zakończenie, niepasujące i oderwane od rzeczywistości wykreowanej przez pierwsze odcinki. Kompozycja, aktorzy i pomysł przywodził na myśl słowiańskie wierzenia, nie będę wdawać się w szczegóły, ale fotka:
 |
| Ceremonia na obozie |
Przyznajcie, wianek, natura, ziemia i ogień, skojarzenia z pogańskimi wierzeniami wydają się być na miejscu, i tu kot zakopany pod kocem. Liczyłam na magię, a jej nie dostałam. Wyłonił się obraz niespełniający moich oczekiwań, które powiedzmy sobie szczerze nie były nader wygórowane, względem serialu dla nastolatków. Budowanie napięcia, duszy, głosy są prawidłowe, a sama baza daje pole do manewru, ale gdzieś coś się zepsuło. Myślę, że sam serial miał potencjał, ale go nie wykorzystano. Za dużo pomieszano, moim zdaniem bez sensu.
Tak więc polecam jako niewymagającą od odbiory odskocznię od dnia codziennego, aczkolwiek nie rozumiem ewidentnych elementów mitologicznych, które nie mają konsekwencji w finale pierwszego sezonu, w drugim praktycznie ich nie widać. Jeśli lubicie s-f połączone z "magią" i nastolatkami to może nie będzie tak źle ;)
Ogólna ocena:
Nie można oderwać wzroku.
Czasami się łypnie na telefon.
Taki, że można spokojnie między czasie kota nakarmić i nie wyłączać.
Gry na telefonie to ciekawa sprawa.
Ot żeby coś grało.
"Trudne sprawy" mają konkurencję.